KOZA „PLEBANKA” w Mundurówce

blank

blank

„CHODZENIE Z KOZĄ”, CZYLI KUJAWSKIE ZAPUSTY

Zanim nastanie czas Wielkiego Postu i posypania głów popiołem, karnawał musi osiągnąć swoje apogeum właśnie w zapusty. Na Kujawach uwielbiają się bawić i doskonale wiedzą, jak z przytupem pożegnać karnawał.

Zapustowe zwyczaje przetrwały tu do dziś. To relikt pradawnych obrzędów pożegnania zimy i powitania wiosny.  Przebierańcy już od tłustego czwartku do ostatkowego wtorku odwiedzają mieszkańców swoich wsi i miasteczek, zbierają datki, smakołyki i życzą domownikom pomyślności.

Zapustnicy przebierają się za zwierzęta, które symbolizują siły witalne. Jest wśród nich m.in. niedźwiedź (symbol siły), koń (symbol sił wegetacyjnych), bocian (jako zwiastun wiosny),  a także najważniejsza – koza. Dlaczego koza? Ponieważ na Kujawach popularne jest tzw. chodzenie z kozą – czyli właśnie kolędowanie z maszkarami zwierzęcymi. Bo jak mówi stare powiedzenie:

Gdzie koza chodzi, tam się żytko rodzi, gdzie jej tropy powstają kopy, gdzie zwróci rogi – wznoszą się stogi. 

Zapusty kujawskie bez wątpienia stały się jednym z najważniejszych elementów dziedzictwa niematerialnego województwa kujawsko-pomorskiego. Cały czas obecny jest dawny, magiczny i symboliczny sens obchodów. Przebierańcy śpiewają, grają na instrumentach – jednym słowem jest głośno i bardzo wesoło. Dawniej wierzono przecież, że wszelkie zło można przegonić hałasem. Głośno żegnano się także z zimą oraz radośnie witano wiosnę, która kojarzy się z nowym życiem i energią.  

Źródło: K. Pawłowska, Kujawskie zapusty – zmieniająca się żywa tradycja [w:] „Twórczość Ludowa” nr 3-4, 2016, s. 23-24. 

Data publikacji: 01-03-2022